23 października 2011

Marcelina Moczała

Gdy minęły chłodne dni, a ludzie porzucili grube kurtki, na ulicach Jastrzębia zaczęły znów pojawiać się ciekawie ubrane osobistości. Marcelina Moczała - bo o niej tutaj mowa, jest naszą kolejną bohaterką, która zachwyciła nas swoją stylizacją - połączeniem spodenek w kwiatki z koszulą i białą marynarką. I do tego jej piękne nogi w świetnych koturnach. Przyznajcie, że i wy zwrócilibyście uwagę na Marcelinę.








buty - Allegro
spodenki - H&M
marynarka - H&M
koszula - Zara
pierścionek - Bershka
szalik - Tally Weijl 
kwiatek - zrobiony przez mamę Marceliny
torebka - Reserved
bransoletka - Tatum

Żeby lepiej poznać tą miłą dziewczynę postanowiłyśmy zadać jej parę pytań.

Jastrzębianki: Czym się interesujesz?
Marcelina Moczała: Interesuję się aktorstwem, no modą to wiadomo i muzyką. Na co dzień chodzę do szkoły i uczęszczam do Teatru do Rybnika. 

Jastrzębianki: Gdybyś mogła coś w sobie zmienić, co to by było?
Marcelina Moczała: Na pewno chciałabym być wyższa i być mniej zazdrosna. 

Jastrzębianki: Mając miliony na koncie masz możliwość stworzenia czegoś w naszym mieście, co byś zrobiła?
Marcelina Moczała: Myślę, że profesjonalną szkołę stylu i porządny teatr z ogromną sceną.

Jastrzębianki: Co jest dla Ciebie najważniejsze w życiu?
Marcelina Moczała: Najważniejsze jest dla mnie to, żeby w przyszłości być szczęśliwą, mieć wielu przyjaciół i znajomych, ukochaną osobę i robić w życiu to co lubię.

Jastrzębianki: Czego nie lubisz w ludziach?
Marcelina Moczała: Przede wszystkim nieszczerości, że ludzie potrafią być tacy fałszywi, obiecują, a nie potrafią dotrzymać słowa.

Jastrzębianki: Masz coś przeciwko kupowaniu ubrań w lumpeksach?
Marcelina Moczała: Nie, nie mam kompletnie nic przeciwko. Sama jak mam czas to zaglądam do lumpeksów, ale jakoś nie mam do tego głowy. 


Bardzo dziękujemy Marcelinie za to, że poświęciła nam swój czas i miała odwagę by zostać bohaterką naszego projektu - bardzo dziękujemy!








APEL!!!!
Słuchajcie kochani, ten apel jest skierowany do ludzi z całej Polski, ale i przede wszystkim do ludzi z Jastrzębia Zdroju - pokażmy, że potrafimy się zjednoczyć w słusznej sprawie! Najnowszą podopieczną Fundacji "Mam serce" jest pięcioletnia Julka - mieszkanka naszego miasta, która potrzebuje naszej pomocy. Dla rodziców Juli zebranie 40 tysięcy złotych jest barierą nie do pokonania, ale jeśli każdy z nas wpłaciłby choć parę groszy - uda nam się ją przeskoczyć! Ta ogromna suma jest potrzebna by Julka mogła nadal widzieć, tak więc proszę was - pokażmy, że MAMY SERCE!
Więcej szczegółów znajdziecie tutaj:

18 października 2011

Karolina Jędrzejewska

Dziś pokażemy Wam dziewczynę, która zafascynowała nas swoją bluzką. Zauważyłyśmy, że sporo dziewczyn jak i chłopaków nosi bluzki czy nawet torebki z motywem flagi i jedną z takich osób jest właśnie Karolina Jędrzejewska. Młoda, ładna, sympatyczna i do tego uzdolniona mieszkanka naszego miasta.







 
Koszulka - allegro.pl
Spodnie - Panda
Buty - allegro.pl
Kurtka - House
Torba - Cropp
Bransoletka -Apart ( prezent od chłopaka)


Karolina z cudownym uśmiechem na twarzy odpowiedziała na zadane przez nas pytania.

Jastrzębianki: Gdy zamykasz oczy i wyobrażasz sobie swoja wymarzoną przyszłość to co widzisz? 
Karolina Jędrzejewska: Na pewno widzę szczęśliwą siebie zakładającą dobrą rodzinę , nauczycielkę W-F lub też Pedagoga, moja przyszłość na pewno będzie związana z tańcem.

Jastrzębianki: Czy jest coś czego nie lubisz w Jastrzębiu?
Karolina Jędrzejewska: W Jastrzębiu najbardziej nie lubię mieszkańców. Dlaczego? Dlatego, że gdy człowiek ma jakieś możliwości rozwinięcia się po przez swoją pasję często zostaje zmieszany z błotem, ale ludzka nienawiść nie sprowadzi mnie na dno. Nie mówię, że wszyscy mieszkańcy naszego miasta są tacy, nie! 

Jastrzębianki: Tak szczerze, spełniło się kiedyś jakieś Twoje marzenie? 
Karolina Jędrzejewska: Jak do tej pory spełniły się 2 marzenia - nagrania do teledysku i duże doświadczenie z tym związane oraz prawdziwa miłość, która trwa do dziś.

Jastrzębianki: Czy zdarzyło się coś w Twoim życiu z czego jesteś naprawdę dumna i zadowolona? 
 Karolina Jędrzejewska: Chyba mogę być z siebie dumna, ponieważ dużo w życiu przeszłam i nie poddałam się w trudnych chwilach.

Jastrzębianki: Jest coś czego zazdrościsz ludziom?
Karolina Jędrzejewska: Większość ludzi ma wspaniałą rodzinę i chyba tego im zazdroszczę...

Jastrzębianki: Gdybyś miała miliardy na koncie co byś wybudowała bądź zmieniła w naszym mieście?
Karolina Jędrzejewska: Hmm.. trudne pytanie, ale zawsze chciałam żeby w naszym mieście pojawiło się Liceum Taneczne -Artystyczne (szkoła, w której możemy się uczyć, ale również rozwijać w różnych dziedzinach).

Jastrzębianki: Jaka jest Karolina na co dzień i czym się zajmuje/interesuje?
Karolina Jędrzejewska: Ludzie mają o mnie różne zdanie, ale tak naprawdę jestem bardzo sympatyczna, pełna życia, często się uśmiecham. A na co dzień ? Uczę się, trenuję i pomagam innym ludziom.


 Bardzo dziękujemy Karolinie za to, że zgodziła się wziąć udział w projekcie - jesteś super! Dziękujemy!






APEL!!!!
Słuchajcie kochani, ten apel jest skierowany do ludzi z całej Polski, ale i przede wszystkim do ludzi z Jastrzębia Zdroju - pokażmy, że potrafimy się zjednoczyć w słusznej sprawie! Najnowszą podopieczną Fundacji "Mam serce" jest pięcioletnia Julka - mieszkanka naszego miasta, która potrzebuje naszej pomocy. Dla rodziców Juli zebranie 40 tysięcy złotych jest barierą nie do pokonania, ale jeśli każdy z nas wpłaciłby choć parę groszy - uda nam się ją przeskoczyć! Ta ogromna suma jest potrzebna by Julka mogła nadal widzieć, tak więc proszę was - pokażmy, że MAMY SERCE!
Więcej szczegółów znajdziecie tutaj:


14 października 2011

Paulina Brudny

Kolejną naszą interesującą zdobyczą jest dziewczyna, która odważnie łączy spodnie w pepitkę z zieloną bluzką dodając do tego pomarańczową torebkę co daje niesamowity efekt. Przed wami piękna Paulina Brudny!







 
 
okulary - Reserved  
bluzka - Zara
zegarek - po dziadku
pierścionek - House 
kitka - rynek w Krakowie
spodnie - H&M
buty - Reserved



Z Pauliną Brudny rozmawiało nam się bardzo miło i uśmiech nie schodził nam z twarzy. Jeśli chcecie bliżej poznać tą przeuroczą dziewczynę to zapraszamy do przeczytania krótkiego wywiadu z naszą bohaterką.

Jastrzębianki: Co robisz na co dzień?
Paulina Brudny: Interesuję się fotografią i się nią zajmuję. Obecnie uczę się zaocznie fotografii. Zresztą trochę interesuję się też modą, bo robiąc komuś zdjęcia muszę dobierać ubrania więc łącze modę z fotografią.

Jastrzębianki: Masz coś przeciwko kupowaniu używanych ubrań?
Paulina Brudny: Hehe za chwilę jadę na lumpeksy z mamą. Moja mama miała kiedyś lumpeks więc wiecie, jest u mnie taka tradycja lumpeksowa. Mi osobiście szkoda wydawać duży pieniędzy na ubrania, bo mój gust bardzo często się zmienia. 

Jastrzębianki: Masz jakieś konkretne plany na przyszłość?
Paulina Brudny: Ja mam zawsze jakieś plany. W Jastrzębiu chciałabym założyć firmę fotograficzną, ale taką dobrą i profesjonalną, a mieszkać to bym chciała w Bielsku. 

Jastrzębianki: Od dawna zajmujesz się fotografią?
Paulina Brudny: Jakoś od 5 lat, tak myślę, że od 5 lat. Wcześniej malowałam, rysowałam.. To nie jest tak, że mam dwie lewe ręce i dlatego już nie rysuję tylko nie mam takiego talentu. Zawsze miałam w głowie jakąś wizję, ale nie potrafiłam jej tak odzwierciedlić jakbym tego chciała. A fotografia nie wymaga zdolności manualnych tylko właśnie kreatywności i myślę, że dlatego się w tym sprawdzam.

Jastrzębianki: A Jastrzębie, podoba Ci się?
Paulina Brudny: Lubię Jastrzębie tylko dla mnie jest to komunistyczna dolina. Nie wiem jak to inaczej powiedzieć, ale co tu ukrywać - niektóre miejsca i zakamarki Jastrzębia są brzydkie.Gdyby zamiast tych szarych, wysokich bloków stały kamienice to miałoby to swój klimat. W tym mieście jest dużo budynków, które można by było odnowić, zrobić coś ciekawego, a tak to stoi mnóstwo miejsc, które są bezużytecznymi ruinami. Mam mnóstwo pomysłów, no ale kasy brak.

Jastrzębianki: A gdyby ta kasa była?
Paulina Brudny: Wybudowałabym kamienicę i kasę ciągła hehehe. Pod względem architektury to właśnie jakieś takie kamieniczki, klimatyczne uliczki, jakaś fajna dyskoteka, miejsce żeby posiedzieć. Zresztą nie wiem czy trzeba by było coś budować, myślę, że wystarczyłoby trochę inicjatywy i pomysłowości by wykorzystać i odnowić te ruiny. 


Jastrzębianki: Zdarza Ci się oceniać ludzi po wyglądzie?
Paulina Brudny: Tak, zdarza mi się. Myślę, że każdy tak robi chociaż nie każdy się do tego przyznaję, to taki ludzki odruch moim zdanie. Ale jak kogoś poznam to oczywiście oceniając wtedy człowieka nie opieram się na tym pierwszym wizualnym wrażeniu tylko na tym jaka ta osoba jest i jak się zachowuje.


Bardzo serdecznie dziękujemy Paulinie za to, że zechciała wziąć udział w naszym projekcie. Dziękujemy!






APEL!!!!
Słuchajcie kochani, ten apel jest skierowany do ludzi z całej Polski, ale i przede wszystkim do ludzi z Jastrzębia Zdroju - pokażmy, że potrafimy się zjednoczyć w słusznej sprawie! Najnowszą podopieczną Fundacji "Mam serce" jest pięcioletnia Julka - mieszkanka naszego miasta, która potrzebuje naszej pomocy. Dla rodziców Juli zebranie 40 tysięcy złotych jest barierą nie do pokonania, ale jeśli każdy z nas wpłaciłby choć parę groszy - uda nam się ją przeskoczyć! Ta ogromna suma jest potrzebna by Julka mogła nadal widzieć, tak więc proszę was - pokażmy, że MAMY SERCE!
Więcej szczegółów znajdziecie tutaj:


10 października 2011

Ola Rzepka

Piękna i słoneczna pogoda, która panowała jeszcze tydzień temu spowodowała, że w naszym mieście można było spotkać mnóstwo ciekawie ubranych osób - jedną z nich jest właśnie Ola Rzepka. Ola ma nieziemską, charakterystyczną urodę i świetne wyczucie stylu.











sukienka - Zara
torebka - Stradivarius
buty - Bershka
skarpetki - Bershka 
katanka - Pull&Bear

Po zrobieniu paru zdjęć miałyśmy jeszcze okazję bliżej poznać Olę:

Jastrzębianki: Czego Ci brakuje w Jastrzębiu Zdroju?
Ola Rzepka: Brakuje mi takich miejsc, gdzie mogłabym spotkać się z przyjaciółmi, ale nie chodzi mi o park tylko o jakieś ciekawe miejsce, bo McDonald's jest już oklepany. 

Jastrzębianki: Jest coś czego zazdrościsz ludziom?
Ola Rzepka: Tak. Często jak przechodzę i patrzę na inne dziewczyny to właśnie zazdroszczę im figury. I przyjaciół. Niektórzy mają duże grupy przyjaciół, ja mam parę najlepszych przyjaciółek, ale chciałabym powiększyć to grono bo kocham ludzi.

Jastrzębianki: Czy kiedyś spełniło się jakieś Twoje marzenie?
Ola Rzepka: Tak, myślę, że wiele moich marzeń się już spełniło. Staram się spełniać najpierw te mniejsze bo tak jest łatwiej, a dzięki temu jestem szczęśliwa. No i dzięki tym małym kroczkom, małym marzeniom mam szansę spełnić to największe i najważniejsze.

Jastrzębianki: Czego nie lubisz w naszym mieście?
Ola Rzepka: W Jastrzębiu nie lubię ludzi. Takich dziewczyn, no wiecie plastików. Dziewczyn, które chodzą z papierosem i myślą, że są fajne, chwalą się ile wypiły itp. Podejdą, zaczepią Cię i to właśnie jest żałosne.

Jastrzębianki: Masz coś przeciwko kupowaniu ubrań w lumpeksach?
Ola Rzepka: Nigdy nie byłam w lumpeksie i nigdy nie zamierzam tam iść. Jest to dla mnie nieschludne, nietaktowne, niehigieniczne. Po prostu nie.  

Jastrzębianki: Co lubisz robić w wolnym czasie?
Ola Rzepka: Ogólnie interesuje się muzyką i modą. A w wolnym czasie albo spotykam się z przyjaciółmi albo siedzę na internecie. Projektuje też ubrania, ale to tylko tak dla siebie. 

Jastrzębianki: Masz jakieś plany na przyszłość?
Ola Rzepka: Na razie jestem w szkole dwujęzycznej. Myślę albo o prawie, bo lubię się uczyć, albo coś z angielskim - tłumacz, dziennikarz. Nie jestem pewna, czy chce studiować w Polsce czy za granicą, ale jakoś od zawsze marzyłam o Anglii.


Bardzo dziękujemy Oli za to, że zgodziła się na udział w naszym projekcie i poświęciła nam trochę swojego czasu. Dziękujemy!






APEL!!!!
Słuchajcie kochani, ten apel jest skierowany do ludzi z całej Polski, ale i przede wszystkim do ludzi z Jastrzębia Zdroju - pokażmy, że potrafimy się zjednoczyć w słusznej sprawie! Najnowszą podopieczną Fundacji "Mam serce" jest pięcioletnia Julka - mieszkanka naszego miasta, która potrzebuje naszej pomocy. Dla rodziców Juli zebranie 40 tysięcy złotych jest barierą nie do pokonania, ale jeśli każdy z nas wpłaciłby choć parę groszy - uda nam się ją przeskoczyć! Ta ogromna suma jest potrzebna by Julka mogła nadal widzieć, tak więc proszę was - pokażmy, że MAMY SERCE!
Więcej szczegółów znajdziecie tutaj:


6 października 2011

Kamila Sitarska

Pierwsze co rzuca się w oczy patrząc na nią - jest jej szczery, cudowny i szeroki uśmiech. Uśmiech Kamili Sitarskiej zaraża każdego! Zdjęcia były zrobione zaraz po wyjściu ze szkoły, a  Kamila jest w naszym projekcie, ponieważ udowadnia, że w szkole nie trzeba wyglądać szaro i nudno!











 Kamila to osoba bardzo pozytywna, roześmiana, serdeczna jak i zabawna. A oto kilka jej odpowiedzi na nasze pytania :

Jastrzębianki: Czym się interesujesz?
Kamila
: Najgorsze pytanie bo jak ktoś mnie o to pytam to nie wiem co odpowiedzieć. Niech pomyślę.. Interesuję się Wielką Brytanią, to na pewno, siatkówką, muzyką.. Kiedyś fotografią, ale mi przeszło. Strasznie lubię podróżować, poznawanie nowych ludzi, kultur, miejsc. Po prostu tu kocham. I uwielbiam zwierzątka.


Jastrzębianki: Czy podoba Ci się Twoje miasto?
Kamila: Jastrzębie samo w sobie nie jest złe, ale jest małe no i szczerze - nie ma co tu robić. Ja mam zamiar w ogóle wyjechać za granicę. Np. samo pracowanie na zmywaku w Anglii jest lepsze niż w Polsce - większe zarobki. Po za tym mam wrażenie, że za granicą ludzie są bardziej otwarci, mili, przyjaźnie nastawieni do drugiego człowieka


Jastrzębianki: Mają miliony na koncie, co byś zmieniła w Jastrzębiu?
Kamila: Na pewno ulepszyłabym szkoły, żeby były lepsze warunki do nauki, żeby były bardziej nowoczesne i przyjemne. No i pewnie jakieś kluby, miejsca gdzie można się spotkać ze znajomymi.
 

Jastrzębianki: Czy już teraz masz jakieś plany na przyszłość?
Kamila: Chciałabym iść na studia, ale nie wiem czy w Polsce. Myślę nad psychologią, filologią angielską albo turystyką. No i chciałabym mieć kochającego męża, dwójkę a nawet trójkę dzieci i najlepiej żeby pierwsze było chłopczykiem.
 

Jastrzębianki: Zdarza Ci się oceniać ludzi po wyglądzie?
Kamila: Zdarza mi się, ale to jest tylko takie pierwsze wrażenie, pierwsza ocena, ale później jak poznam daną osobę to oczywiście te zdanie może ulec zmianie.
 

Jastrzębianki: Jest coś, czego nie lubisz w ludziach?
Kamila: Nie lubię jak oszukują samych siebie i wszystkich dookoła, jak się zbyt łatwo poddają. I to wszystko, bo ludzie ogólnie są mili i fajni. 


 W dzisiejszym poście, nasza bohaterka - Kamila została przedstawiona w dwóch stylizacjach. 
Bardzo dziękujemy Kamili za udział w projekcie i za to, że miała odwagę pokazać się innym!
 

2 października 2011

Bartłomiej Michalczyk

Kolejnym odważnym chłopakiem, który wziął udział w naszym projekcie jest Bartłomiej Michalczyk. Za każdym razem jak go widziałyśmy na mieście wyglądał inaczej, także nie wiedziałyśmy czego tym razem się spodziewać, ale jedno było pewne - przyjedzie na desce.











 
buty - Gravis 
spodnie - SH
sweter - SH
koszulka - House
czapka - prezent 
okulary - skateshop
słuchawki - trust

Bartek jest świetnym chłopakiem, który nie dość, że jest przemiły to jeszcze rozmowny.

Jastrzębianki: Mając możliwość wybudowania czegoś w Jastrzębiu, co byś zrobił?
Bartłomiej: Porządny skate-park, chociaż ostatnio nie mogę jeździć. Parę klubów, no bo co tu można robić? No wiecie, KFC, jakiś rynek. 

Jastrzębianki: Czy masz coś przeciwko kupowaniu ubrań w lumpeksach?
Bartłomiej: Szczerze? Ja mam wszystko z lumpa. Ogólnie tylko dodatki, buty kupuje w normalnym sklepie.  

Jastrzębianki: Gdybyś mógł coś w sobie zmienić - co to by było?
Bartłomiej: Na pewno chciałbym schudnąć - brzuch i nogi przede wszystkim. I zmienić zęby. A z charakteru? Czasem za bardzo pajacuje, albo mówię rzeczy których nie powinienem mówić. 

Jastrzębianki: Czym się interesujesz?
Bartłomiej: Na pewno deska, jeżdżę od 5 lat. Interesuje się też repliką bronią, ASG. Dużo też gram na komputerze, przeważnie w "Heroes of Newerth". 

Jastrzębianki: Nawiązując do jazdy na deskorolce, wiąże się to pewnie z ogromną ilością upadków. Miałeś kiedyś jakieś poważniejsze kontuzje?
Bartłomiej: Wiecznie coś jest, krwiak na udzie, skręcone nadgarstki, kostki. No i teraz dwa razy skręcone kolano i uszkodzona łękotka.

Jastrzębianki: A jakieś osiągnięcia?
Bartłomiej: Parę razy co prawda wygrałem coś na deskorolce, ale to nic wielkiego. Chociaż wiecie, nie każdy wygrywa. 

 Jastrzębianki: Czego nie lubisz w mieszkańcach Jastrzębia?
Bartłomiej: Przede wszystkim braku tolerancji, to podstawa. Ogólnie, że nie potrafią się niczym zająć i zaczepiają Cię jak idziesz. Dobrze, że na zaczepianiu zwykle się kończy. 

Jastrzębianki: Co najchętniej jesz?
Bartłomiej: Spaghetti! Ale lubię jeść coś co sam zrobię, przeważnie to właśnie ja robię obiady w domu.

Jastrzębianki: Czy masz już jakieś plany na przyszłość?
Bartłomiej: Z nauką nie mam żadnych planów! Nie mam pojęcia co będę robić, a jestem już w klasie maturalnej. Myślałem trochę nad filmówką, ale to takie gdybanie. Na pewno nie chce ciężko pracować fizycznie. Chciałbym jeździć na desce, ale w Polsce nie da się zarabiać na tym. I co ważne, chciałbym zostać w Polsce, ale nie w Jastrzębiu. Jednym z powodów dla którego nie chciałbym mieszkać w tym mieście są właśnie ludzie..


Chciałyśmy bardzo serdecznie podziękować Bartkowi za to, że wziął udział w naszym projekcie! A tutaj link do strony na której możecie zadawać pytania Bartkowihttp://formspring.me/baartkoo